Witaj na moim osobistym blogu o kulturze mniej lub bardziej popularnej. Wolę życie na miarę literatury, niż egzystencję wartościowaną lajkami. Gry wideo jarają mnie już ponad trzy dekady. Więcej o mnie możesz dowiedzieć się po kliknięciu w czwartą pozycję z menu.

Blog o mainstreamie i niszach z kulturoznawczej perspektywy

Współczesna humanistyka opiera się na wędrujących pojęciach, a tzw. monodyscypliny stały się reliktem przeszłości. Żyjemy w czasach informacyjnej nadprodukcji. Na początku XXI w. algorytmy wyszukiwarek były projektowane po to, by znaleźć jakiś tekst. Teraz teksty dostosowywane są do algorytmów, by zwabić potencjalnego odbiorcę. Większość treści powstaje w walce o ekonomię uwagi. Programowania używa się do produkcji każdego typu medialnych przekazów. 90% osób, które korzystają z muzycznych serwisów streamingowych, słucha zaledwie 10% utworów dostępnych w ich bibliotekach. Jesteśmy serią informacji przechowywanych w bazach danych, które są rozsiane po całym świecie.

Najnowsze wpisy

Solastalgia w dobie kapitalizmu nadzoru

Międzyludzkie relacje coraz głębiej przeszywamy wytworami maszynowych procesów. Obniżamy w ten sposób progi decyzyjności. Intencjonalność cyfrowego zapośredniczania komunikacji człowieka z człowiekiem stała się efemeryczna. Odwiedzając przeszłość, w której dostrzegamy więcej poczucia wpływu na otoczenie, kolorujemy ją i testujemy rezyliencję, czyli umiejętność powrotu do mentalnej równowagi. Rozchwianie psychicznej stabilności następuje między innymi po zderzaniu się z przekonaniem o braku sprawczości. Formą takiej kolizji jest solastalgia.

Wieczność i jeden dzień

Rekonstruowanie utraconej pamięci idzie mi dziś topornie, ale zawędrowałem w miejsce, które zdążyłem już przysypać grubą warstwą piachu zdarzeń. Demony były ucieszone, bo lubią hauntologię. Wewnętrzny język bywa dziwny. Nie przystaje do realiów. Może uwierać. Myślami jestem w czasie, gdy mieszkałem we Wrocławiu. Studiowałem tam matematykę i głowiłem się nad różnymi nieskończonościami... Kolejny raz słucham płyty L'Éternité et un jour, którą nagrał zespół Watch the Men Fall. Uruchomiła wspomnienie związane z moją pierwszą relacją romantyczną. Na wysypisku własnej historii znajduję czasem coś, co pewnie zanieczyściło się późniejszymi przeżyciami i przemyśleniami, ale i tak staram się jakoś przyjrzeć temu czemuś. Czemu sobie to robię i brnę w zmierzwione powidoki?

Mniejsze niebo w kontekście zarządzania uszkodzoną tożsamością

W książce „Mniejsze niebo” John Wain eksploruje „egzystencjalistyczny” konflikt między jednostką a społeczeństwem. Znalazłem ją przez przypadek w warszawskim antykwariacie, do którego udałem się poszukując Tajnego agenta Josepha Conrada. Wspominam o tym, bo wielokrotnie próbowano nakłaniać mnie do dygresyjnej wstrzemięźliwości, i wszystko to jak krew w piach. O The Smaller Sky przypomniałem sobie dlatego, że scrollując internet natrafiłem na wzmiankę dotyczącą daty urodzin autora tej powieści — przyszedł na świat 14 marca 1925 roku.

24 płyty z 2024 roku, które polecam

Jesteśmy zalewani różnymi podsumowaniami mniej więcej od połowy grudnia. Innymi słowy, wszelkie listy z najlepszymi albumami muzycznymi, filmami, książkami et cetera, publikowane są, gdy pasek postępu danego roku wypełniony jest w ~95% (±1%). Ponieważ na podsumowanie czegokolwiek potrzeba czasu, zazwyczaj dzieła, które mają swoją premierę w grudniu, analizowane są w przyspieszonym tempie. Czy zastanawiałaś lub zastanawiałeś się dlaczego listy typu „X najlepszych płyt roku Y” są przeważnie publikowane dwa lub trzy tygodnie przed zakończeniem roku Y? Odpowiedź na to pytanie jest dość prosta i wynika z...

Polecane artykuły