Blog o mainstreamie i niszach z kulturoznawczej perspektywy

Współczesna humanistyka opiera się na wędrujących pojęciach, a tzw. monodyscypliny stały się reliktem przeszłości. Żyjemy w czasach informacyjnej nadprodukcji. Na początku XXI w. algorytmy wyszukiwarek były projektowane po to, by znaleźć jakiś tekst. Teraz teksty dostosowywane są do algorytmów, by zwabić potencjalnego odbiorcę. Większość treści powstaje w walce o ekonomię uwagi. Programowania używa się do produkcji każdego typu medialnych przekazów. 90% osób, które korzystają z muzycznych serwisów streamingowych, słucha zaledwie 10% utworów dostępnych w ich bibliotekach. Jesteśmy serią informacji przechowywanych w bazach danych, które są rozsiane po całym świecie.

Najnowsze wpisy

Nadmierna komunikacja odbierana jako błaganie

Fraza „nadmierna komunikacja to błaganie” jest retorycznie apetyczna i warto sprawdzić, co przemyca. Nadmierność nie jest własnością czynności. Nie da się jej zmierzyć liczbą rozmów, powtórzeń ani zdań wypowiedzianych w chwili, w której druga strona chciała spać. Jest predykatem relacyjnym: określamy coś jako „nadmierne”, kiedy przekracza pewną miarę, a miara ta zazwyczaj nie jest nigdzie spisana. Stąd arbitralność nadmiaru. O tym, że czegoś jest „za dużo”, nie decyduje jakość samego aktu, tylko tolerancja tego, kto go odbiera. Nadmiar jest więc zawsze nadmiarem dla kogoś, a ten ktoś rzadko bywa obojętnym sędzią. Zwykle jest stroną, której zmiana...

Mankind Divided

Człowiek człowiekowi człowiekiem; czasami nie. The world has changed. The old rules no longer apply...

Blue Moon Linklatera opiera się na klaustrofobicznych zbliżeniach

Richard Linklater konstruuje Blue Moon wokół jednego wieczoru, podczas którego odrzucony i pogrążony w alkoholowym delirium Lorenz Hart nie potrafi zaakceptować swojej przemijalności. Hart Ethana Hawke'a postrzega świat przez pryzmat kompulsywnego perfekcjonizmu. Reżyser trylogii Before pokazuje nam brutalną dychotomię; podczas gdy piosenki emanują radosną beztroską, egzystencja ich twórcy jest zamroczona i żałosna....

Refleksja nad słowem — po dwunastu latach

Emily Dickinson napisała kiedyś, że nie zna niczego pod słońcem, co miałoby taką moc jak słowo i że czasami kreśli jakieś i patrzy na nie, aż to słowo zaczyna świecić. Przyglądam się czasem słowom i wyrażeniom. Wyrażenia również da się rozświetlić: reality leaves a lot to the Imagination. Rzeczywistość pozostawia wiele do wyobrażenia.

Polecane artykuły