Witaj na moim osobistym blogu o kulturze mniej lub bardziej popularnej. Wolę życie na miarę literatury, niż egzystencję wartościowaną lajkami. Gry wideo jarają mnie już ponad trzy dekady. Więcej o mnie możesz dowiedzieć się po kliknięciu w czwartą pozycję z menu.

25 albumów z 2025 roku, które mnie poruszyły

Nie pierwszy raz refleksja nad mijającym rokiem skłania mnie do pomyślenia również o zmianie formy różnorakich podsumowań. W jaki sposób takie listy tworzono dwadzieścia pięć lat temu, kiedy opiniotwórczy prym wiodła prasa? Czy trend nawiązywania do estetyki lat zerowych sprawia, że młodsze generacje pogrzebią głębiej w okresie mojej nastoletniości? Jak roczne podsumowania wpływały wtedy na zachowanie osób, które się z tymi podsumowaniami zapoznawały?

No one cares about how unique or refined your taste is, just try to enjoy things.1

Dawniej „popkulturowe” rankingi publikowano przeważnie w styczniu, a teraz publikowane są w połowie grudnia. Proces analizowania przeszłości trwał dłużej. Przyspieszenie kolektywnego namysłu nad wyselekcjonowanymi dziełami było możliwe dzięki metamorfozom ich produkcji, dystrybucji i konsumpcji. Rzeczona akceleracja służy pozyskiwaniu uwagi i profilowaniu preferencji.

Tyle tytułem wstępu, a teraz rozwinięcie:

Aho Ssan & Resina – Ego Death

In a world driven by serotonin and dopamine loops, demanding constant productivity and performance, stepping off the path of ego can feel like a relief — even a form of resilience, or spiritual resistance.2

Niamké Désiré i Karolina Rec po raz pierwszy zaczęli współpracować ze sobą w 2020 roku, kiedy wzięli udział w projekcie Weavings, który został zamówiony przez krakowski festiwal Unsound i który polegał na improwizowaniu artystów oddalonych od siebie o setki kilometrów (z wykorzystaniem oprogramowania Zoom).

Muzyka stworzona przez paryskiego producenta i warszawską wiolonczelistkę eksponuje napięcie pomiędzy tym, co organiczne, a tym, co syntetyczne. Słuchając Ego Death czułem, że jakaś część mnie próbuje symulować agonię wyobraźni. Czy rozpuszczenie ego poprzedzają trzaski synaps?


Barker – Stochastic Drift

Ambientowe brzmienia Sama Barkera działają na mnie kojąco. Hipnotyzujące melodie z transcendentnym sznytem tworzą atmosferę futurystycznego transu oraz ścieżkę do relaksu. Tytuły kompozycji nawiązują do metafizycznych i psychologicznych koncepcji (np. do książki Różnica i powtórzenie autorstwa Gillesa Deleuze’a i teorii pozytywnej dezintegracji Kazimierza Dąbrowskiego). Jazzowe rytmy i elektroakustyczne tekstury przenikają się na tym albumie w swobodnym przepływie.


The Beaches – No Hard Feelings

You’re the best thing that I ever felt,
The nostalgia’s so bad for my health,
I’m so scared to even touch myself,
’Cause when I do, o-oh, I think of you, o-oh!
3

Trzecią płytę Kanadyjek doceniam przede wszystkim za chwytliwe partie gitar i energiczne wokale. No Hard Feelings wypełniają utwory o zawiłościach romantycznych relacji. Śpiew Jordan Miller bywa zabawny i zadziorny. Podobają mi się euforyczne refreny i liczne ironie. Z czym kojarzy Ci się wyrażenie „brudne pranie”?


Biorhythm – Life Time

Album Life Time kojarzy mi się z nagrodą Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny, którą w 2017 roku otrzymali Jeffrey Hall, Michael Rosbash i Michael Young za odkrycie molekularnych mechanizmów kontrolujących rytm dobowy. Najczęściej słuchałem tego albumu nocami. Rozpuszczałem nim lód jawy i robiłem z niego opary snu.


Ela Minus – DÍA

If it’s going to be like this, let the world end.

Nowa płyta Eli Minus ma w sobie coś, co rezonuje z moimi neurozami. Teksty typu „I’ve been a fool, acting all cool” może i są wyświechtane, ale czuję w tym wyświechtaniu coś pozytywnie rozbrajającego. Zdrapywanie iluzji? Zrzucanie maski? Coś takiego. Kiedy kolumbijska artystka śpiewa, że jej umysł ciągle ją okłamuje… identyfikuję się z nią, bo mój umysł robi mi to samo.


FKA twigs – EUSEXUA

You wanna read my every line and I don’t mind…

EUSEXUA oraz EUSEXUA Afterglow to płyty, które utrzymywały mnie w przekonaniu, że słuchanie muzyki i spisywanie wrażeń z tego słuchania może wymagać ode mnie cierpliwości. Trip-hopowy charakter obydwu albumów doczuwam na dwóch płaszczyznach: doznaniowych (powiązanych z akustycznymi doznaniami, sensorycznych, związanych z rytmem, melodią, dynamiką kompozycji) i tożsamościowych. To dla mnie muzyka do odbywania wewnętrznej podróży.

FKA twigs dekadę temu mówiła o M3LL155X jako o projekcie, w którym chciała „pokazać siebie” bez „tłumaczenia się”. W jej logice introwersja nie oznacza wycofania. Oznacza koncentrację doświadczenia wewnątrz: głos staje się pochwycony, zarchiwizowany w dźwiękowym pliku lub na nośniku.

Album EUSEXUA Afterglow traktowałem jak ścieżkę dźwiękową do nocnego myślenia, kiedy logika dzienna słabnie, a na jej miejsce wchodzą inne skojarzenia, obrazy, afekty.


Heartworms – Glutton for Punishment

Run down a hall into the sun
Shimmer of glaze, how you begun
All these years, still think of the time
We met eyes, then you were mine
’Til you confess how you begun
How you begun, what you have left
Stairs of the night, we were as one
Playing a game, just having fun
All of this emotion, who is to blame?
4

Josephine Orme dołącza do mojego post-punkowego panteonu. Jej chłodny, momentami nawet mrożący i zdystansowany wokal wywołuje we mnie ciarki. Przypomina, że post-punk od zawsze flirtował z masochizmem jako estetyką i że zimne brzmienie tego nurtu może kojarzyć się z dyscypliną lub kompulsywną introspekcją.

Czy Orme śpiewa z wnętrza traumy, czy raczej zarządza jej inscenizacją? Kiedy słyszę słowa „I don’t have the time of day to tell you what I want to hear, that’s why I cover both of my ears5, głos brytyjskiej wokalistki jest dla mnie dogłębnie poruszający. Polecam poszukać jej rozkazującego szeptu w utworze Mad Catch.


Japanese Breakfast – For Melancholy Brunettes (& Sad Women)

All of my ghosts are real.

Michelle Zauner znów urzeka mnie pogodną melancholią. Trudno nie wzruszyć się przy Here is Someone. W niektórych utworach z czwartej płyty Japanese Breakfast można usłyszeć schnące łzy.


Kaitlyn Aurelia Smith – GUSH

The Kid było płytą, w której Kaitlyn Aurelia Smith pokazywała proces konstruowania tożsamości, a na The Mosaic of Transformation – eksponowała narrację przemiany. W GUSH koncentruje się na tym, że stajemy się tym, co się z nas wylewa, kiedy procedury i struktury nie wytrzymują napięcia: desperacja, emocjonalny głód i nadmiar znaczeń.

I, I, I, I’m on a
I, I, I have a brain
And let it maybe
And overtake
Everything
6


Kasia Lins – Obywatelka K.L.

Wieczorem kwitnie wielki romans,
a rano budzisz się samotna
7

Obywatelka K.L. brzmi jak dialog z duchem Grzegorza Ciechowskiego. Esencją tego przedsięwzięcia jest praca głosem i multiplikacja głosu. Angażujące aranżacje Kasi Lins opierają się na surowym pianinie, bywają teatralne, wędrują poprzez trip-hopowe tekstury.

Tu są twoje książki i płyty
Możesz zabrać, co chcesz
Najlepiej zabierz mnie
Jestem lżejszy od fotografii
Z których będziesz mnie teraz wycinać
8


Jane Remover – Revengeseekerz

Unseen forces spreading me thin
Post it, pawning off dreams that you had
Promise, baby, I just wanna make you sing
I’m about to crash with my people in the back
9

Revengeseekerz to dziwna płyta, ale dzięki niej chodzę pięć centymetrów nad chodnikiem. Hyperpopowy hałas przyjemnie oszałamia i przypomina mi, że eksponowanie idei przeciążenia stało się jednym z trendów kultury konwergencji (postrzeganej przez pryzmat teorii, którą zajmował się Henry Jenkins).


Lady Gaga – MAYHEM

Hold me in your heart tonight
In the magic of the dark moonlight
Save me from this empty fight
In the game of life
Like a poem said by a lady in red
You hear the last few words of your life
With a haunting dance, now you’re both in a trance
It’s time to cast your spell on the night
10

Abracadabra urzeka mnie przede wszystkim tanecznością i celebrowaniem transu. Tekst tego utworu stanowi w mojej ocenie paralelę do kierujących nami instynktów: życia (miłości) i śmierci. Fluktuujący groove i gagowe repetycje robią robotę! Lady Gaga od lat udowadnia, że przejęła pałeczkę od Freddiego Mercury’ego i Madonny i że tańczy z konwencjami tak jak David Bowie.


Little Simz – Lotus

I was under the spell and now my spirit’s awakened11

Szósty studyjny krążek brytyjskiej raperki przypomina mi o tym, co rap, którego słucham, mówi mi o mnie. Little Simz skłania do wskoczenia do króliczej nory, w której na pytania w stylu „kim jesteś?” odpowiada się trzymając w dłoni paszport i rentgenowskie zdjęcia pod pachą.

Jeśli epka DROP 712 była świadomym rozluźnieniem „dyscypliny”, resetem po dłuższym marszu przez gęste narracje tożsamościowe, to Lotus przypomina powrót do centrum dowodzenia organizmu i do przyglądania się metodom samoregulacji. To nie jest płyta „ważna” w tym samym (u p o d m i o t a w i a j ą c y m) sensie co Sometimes I Might Be Introvert ani terapeutycznie konfesyjna jak NO THANK YOU. Simz nie buduje tu wielkich tez o świecie. Zamiast tego demontuje własny język, sprawdzając, co jeszcze jest w stanie udźwignąć i powiedzieć. Podążanie za flow staje się dla niej narzędziem autokorekty, a nie deklaracji. Opowiada historię testując warunki mówienia. Teksty często brzmią tak, jakby powstawały w trakcie wewnętrznych negocjacji: frazy są pourywane, zawracane, czasem jakby intencjonalnie spłaszczone. Być może raperka chce w ten sposób pokazać jak obserwuje samą siebie podczas aktu artykulacji?


Hayley Williams Ego Death at a Bachelorette Party

What in the living fuck I’m doing here13

Tell me what was the moment you decided to give up
You could’ve told me what you wanted, I would’ve done, I would’ve done
14

Trzeci z solowych albumów Hayley Williams odbieram jako intencjonalną rozsypankę, w której melancholia jest estetycznym narzędziem samoświadomości. Wydaje mi się, że artystka ćwiczy dystansowanie się do jej wewnętrznej narratorki. Tytułowe odwołanie do leku przeciwdepresyjnego (Mirtazapine) – oraz eksplorowanie obszarów powiązanych z fizycznymi, psychicznymi i społecznymi reakcjami – skłania do myślenia o antynomii rozwoju. Paradoksalna metafora autentyczności odsyła nie tylko do ery MySpace, ale również do samego początku lat zerowych; do okresu sprzed 9/11. Utwór Discovery Channel skłania do przypomnienia sobie ówczesnych estetyk, kontekstów, mód i trendów.

Referencja do The Bad Touch jest bardzo obrazowa i ma rangę manifestu.


The Horrors – Night Life

Powrót brytyjskiego zespołu the Horrors jest imponujący. Night Life to szósta studyjna płyta w ich dorobku. Śledzę tę formację od samego początku. Zaglądałem na ich MySpace zanim wydali Strange House. Przechodzili przez bardzo różne estetyki, m. in. przez gotycki punk, shoegaze i neo-psychodelię. Barytonowy wokal Farisa Badwana nigdy nie brzmiał tak dobrze. To nieprawdopodobne jak daleko odpłynął ten okręt.


Marie Davidson – City of Clowns

Envie, mégalomanie
Paranoia, funny, funny
Easy to keep it healthy
Psychotherapy, money, money
Technology – c’est toi qui choisis
Ton attitude, bossy, bossy
15

Większość kompozycji z City of Clowns opiera się na transowych rytmach i mocnych liniach basowych. Marie Davidson dekoruje taneczny vibe frazami obnażającymi absurdy neoliberalnej dominacji i płonność futurystycznych nadziei. Wiodącą inspiracją artystki była książka Wiek kapitalizmu inwigilacji, którą napisała Shoshana Zuboff. Wiwisekcja behawioralnych modyfikacji zespolona z pulsującym groovem skłania mnie do refleksji nad tym, jak rytm staje się instrukcją.

Okładka płyty wtłacza dodatkowy sens do jej zawartości. Za Marie Davidson, która stoi na zaniedbanym trawniku, widzimy Ocean Casino Resort. To najwyższa konstrukcja w Atlantic City i jedna z najwyższych w stanie New Jersey. Kadr na okładce zręcznie gra perspektywą. Diabelski młyn w tle ma około 70 metrów i stoi na molo, o które rozbijają się fale oceanu.


Mark Pritchard & Thom Yorke – Tall Tales

I’m not your problem to be corrected
How can you function with a mind ejected?
Why won’t you tell us what is bothering you?
Why won’t you tell us what is bothering you?
This conversation is missing your voice
16

Thom Yorke współpracował z Markiem Pritchardem dekadę temu – zaśpiewał w utworze Beautiful People, który znalazł się na albumie Under The Sun. Pomyślałem wtedy, że chciałbym usłyszeć więcej ich wspólnej twórczości.

Tall Tales to płyta, która zaczęła powstawać podczas pandemicznego lockdownu. Składa się z opowieści o egzystencjalnych niepokojach. Można w niej wyczuć nastrój z opus magnum Orwella oraz echa najnowszych dystopii. Teksty utworów dotyczą katastroficznych wizji, oderwania od rzeczywistości, poczucia winy, traum i zakłamania. Czarnowidztwo frontmana Radiohead może przytłaczać. Kiedy słucham o śmierci i podatkach z Happy Days to gdzieś z tyłu głowy wybrzmiewa mi Fitter Happier.


Oklou – choke enough

Lurking within the back row, the motion get slow
I hear your call, If I’m the queen of the scarecrow,
I’ll watch you guys, I hear it all
Spotlights in the shadow, I’m getting in my zone
I hear you call (ah)
Might be the scenario that I feel alright in
17

Estetyka francuskiej artystki łączy alternowoczesność z nostalgią za relatywnie niedawnym okresem. Syntezatorowe plamy i fikuśne sample brzmią słodko, ale składają się w niepojącą panoramę. Przetworzone wokale Marylou Mayniel opowiadają intymne historie i odwracają uwagę od szorstkiej rzeczywistości, która syczy w tle. Przewodnimi tematami w tekstach piosenek z choke enough są introspekcje i osobiste rytuały.


Oneohtrix Point Never – Tranquilizer

Daniel Lopatin korzysta z bibliotek sampli z lat 90. i wczesnych lat zerowych. Wraca do estetyki opartej na technice kolażu, w której utrzymana była zawartość płyty Replica. Czasem nazywa się ją (tę estetykę) plądrofonią. Replica była złożona z sampli z telewizyjnych reklam z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Słuchając takiej muzyki tarmosimy pamięć audialną. Słowo „tranquilizer” jest wieloznaczne, w języku polskim odpowiada mu wyraz „uspokajacz” (obydwa terminy pasują jednocześnie do różnych form tranquilizera: grzechotek, maskotek, kojącej muzyki, łapaczy snów, rozluźniających suplementów lub leków neuroleptycznych zwanych neuroleptykami, do których zakwalifikujemy np. tabletki o przeciwpsychotycznym działaniu). Brzmienie najnowszego materiału Oneohtrix Point Never przywodzi na myśl archiwalny anturaż, wywołuje uczucie déjà vu, a właściwie – déjà entendu, jakby coś głaskało naszą dźwiękową pamięć.


Planning for Burial – It’s Closeness, It’s Easy

Nowa płyta Planning for Burial to opowieść o ciężarze dekad, szeleście zmian i kalkulowaniu ubywającej przyszłości. Słuchając It’s Closeness, It’s Easy wpadam w biografię artysty. Współczuję mu zwłaszcza miażdżącego bólu, który towarzyszył pożegnaniu ukochanego (17-letniego) kota. Nie każdemu przypadnie do gustu slowcore’owy wokal w post-metalowym opakowaniu, ale polecam sięgnąć po ten katartyczny album i przekonać się jak na Ciebie podziała. Thom Wasluck jest według mnie uosobieniem etosu kultury DIY.


Public Memory – Public Sword

Wypaczone i rozmyte nuty z okładki Public Sword mają swoje odzwierciedlenie w brzmieniu kompozycji z tej płyty. Robert Toher od wielu lat tworzy mglisty trip-hop, w którym słowa krążą wokół powracających wspomnień. Są one związane z dawnymi decyzjami i ciężarem ich następstw. Wyłaniają się jak widma niespełnionych przyszłości i zalegającego afektu. Aura rozrzewnienia unosi się jak dym, a w jego oparach kryje się wyzwalający rytm.


Saya Gray – SAYA

Will you call? Do I care?
Dig a grave, fill the space,
Fall in love, fuck a friend,
Let it go, look for God
18

Saya Gray w jednym z utworów z tej płyty pyta o to, jak zielona jest trawa po drugiej stronie. Rozważania dotyczące percepcji, które wylewają się z tekstów jej piosenek, podobają mi się dlatego, że lawirują między spontanicznością a starannością. Krążek SAYA wypełniają romantyczne impresje, zwiewne melodie i harmonijne melancholie.


Sudan Archives – THE BPM

Put it in my mouth, then my bank account
Fuck you on the couch in my favorite blouse
They confuse how I fuse, how I do, how I move
They don’t know, they don’t even know
I eat these bitches too
19

Brittney Parks łączy na tym krążku drum’n’bass, dub, house, hyperpop, r&b i trap z elektrycznymi skrzypcami, które są jej znakiem rozpoznawczym. To płyta o odzyskiwaniu siebie po rozstaniu. Dyskotekowy klimat podbija jej hedonistyczną narrację. Zmienianie konwencji służy eksponowaniu pędu. Rapowane partie w MY TYPE lub A BUG’S LIFE wydają się odległe od falsetu z TOUCH ME i elektronicznych przekształceń wokalu, które najbardziej intensywne są w A COMPUTER LOVEMS. PAC MAN. Parks odnajduje się w rozmaitych stylistykach i potrafi sprowadzić je do wspólnego mianownika.


We Lost The Sea – A Single Flower

Dramaturgia post-rockowych kompozycji WLTS skłania mnie do emocjonalnego wysiłku. Napomknąłem gdzieś kiedyś w kontekście teledysku do utworu Everything Here Is Black and Blinding, że muzyka może ułatwiać stopom całowanie ziemi i że niepokój sprawia czasem, że szczeliny wypełniają się drżeniem. Tańczenie w dystopiach odczytuję między innymi jako alter-nowoczesną manifestację neurozy.

Jak 25 lat temu utrwalano roczne podsumowania?

  1. Natrafiłem na to zgrabne zdanie na początku 2026 roku. Nie pamiętam gdzie, a wujek Google nie wie. ↩︎
  2. https://ahossan-resina.bandcamp.com/album/ego-death [odczyt 2026-01-01] ↩︎
  3. The Beaches, Dirty Laundry, [w:] No Hard Feelings, 2025. ↩︎
  4. Heartworms, Just to Ask a Dance, [w:] Glutton for Punishment, 2025. ↩︎
  5. Hearthworms, Extraordinary Wings, [w:] Glutton for Punishment, 2025. ↩︎
  6. Kaitlyn Aurelia Smith, A Kid, [w:] The Kid, 2017. ↩︎
  7. Kasia Lins, Zasypiasz sama [w:] Obywatelka K.L., 2025. ↩︎
  8. Kasia Lins, Odchodząc, [w:] Obywatelka K.L., 2025. ↩︎
  9. Jane Remover, Dancing with your eyes closed, [w:] Revengeseekerz, 2025. ↩︎
  10. Lady Gaga, Abracadabra, [w:] MAYHEM, 2025. ↩︎
  11. Little Simz, X, [w:] Lotus, 2025. ↩︎
  12. Napisałem kilka słów o DROP 7 w zestawieniu płyt z 2024 roku: https://szkup.pl/24-plyty-z-2024-roku-ktore-polecam/ ↩︎
  13. Hayley Williams, Glum, [w:] Ego Death at a Bachelorette Party, 2025. ↩︎
  14. Hayley Williams, Parachute, [w:] Ego Death at a Bachelorette Party, 2025. ↩︎
  15. Marie Davidson, Fun Times, [w:] City of Clowns, 2025. ↩︎
  16. Mark Pritchard & Thom Yorke, This Conversation is Missing Your Voice, [w:] Tall Tales, 2025. ↩︎
  17. Oklou, harvest sky, [w: ] choke enough, 2025. ↩︎
  18. Saya Gray, EXHAUST THE TOPIC, [w:] SAYA, 2025. ↩︎
  19. Sudan Archives, MS. PAC MAN, [w:] THE BPM, 2025. ↩︎
Klikając w nazwę kategorii możesz sprawdzić inne artykuły, które do niej należą:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj